polszczyzna,poezja,komentarze z Anglii,opowiastki,bajki polityczne i łamańce wielojęzykowe

Blog > Komentarze do wpisu
86. Kosy i Liza Gwiżdżą w Naszym Ogrodzie
Dziś, po raz pierwszy w tym roku, usłyszałem kosa, pogwizdującego próbnie w naszych blokowych ogrodach. Gwizdanie to sygnał wiosny, która też gwiżdże niecierpliwie, stojąc na mokrym i zimnym progu, dopóki to wredne “globalne ocieplenie” nie wyniesie się w kraje Inuitów. Oni lubią śnieg, my tylko w sezonie. A sezon minął i teraz czas na powrót wiosny. Samiec gwiżdże wieczorową porą , jak dziś właśnie, aby dać rywalom znać, że w zasięgu jego gwizdania żaden inny samiec nie ma praw właściciela i będzie bezwzględnie ścigany i przepędzony na cztery wiatry aż hen! do Kosowa.  Nie wiem czy nasze ludzkie gwizdanie to też jakaś starodawna pamięć terytorialnych praw, ale to całkiem możliwe i niewykluczone. Stałem w oknie i zagwizdałem niewidocznemu kosowi moją melodię. Słuchał prze chwilę, a potem próbował mnie naśladować, ale mu nie wyszło. Co nie znaczy, że odleci emigracyjnie do ogrodu sąsiadów. On raczej gwiżdże sobie na moje gwizdanie, bo on ma inną melodię. Ja, oczywiście, gwizdałem arię Stefana ze Strasznego Dworu – mój terytorialny gwizd.  Liza Minelli wygłupia się tutaj po swojemu i wrzaskliwie, ale to dla Waszego entertejnu. W polskiej gwarze “gwizdnąć” znaczy “kraść” – jak mówi przysłowie: "nie gwiżdż koło domu, bo nagwiżdżesz komu". Czy Wesołego Alleluja da się gwizdnąć?
sobota, 03 kwietnia 2010, antrim
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/04/04 07:39:34
Gwiżdżący z Kosami, tego można się po Tobie spodziewać! Dobrej niedzieli, niech będzie nawet wielkanocna:)
-
2010/04/04 09:49:31
signe2: Alleluja! tak, tak, Gwiżdżący z Kosami, to ja do imentu, bo jakoś mi pasuje ta ksywa jak ulał. Noc była też dobra, bo śniły mi się pomarańczowe koty i nieznana istota głębokich oceanów zwana wannabee, która znalazła siŁ jakimś cudem w moim drewnianym szałasie. Miej doskonałą niedzielą i wielkanocny Dzień! :-)
-
Gość: , 85.222.87.7*
2010/04/04 11:13:07
ta wanna pełna oceanu bardzo mnie uradowała:) drewniany szałas pomieści wszystko:)
poszłam zobaczyć do wikisłownika, co z tą wanną i są tam ciekawe głębie:
pl.wiktionary.org/wiki/wannabe

chociaż widzę brak jednego e!!!
-
2010/04/04 11:14:46
gość zapomniał, że to blox i ręczne sterowanie, przepraszam mocno:)
-
2010/04/04 13:16:47
Gość*/signe2: wiki ma rację, wannabe, ale wiki nie śni moich snów. Moja wannabee była imitacją istoty oceanu manatee pl.wikipedia.org/wiki/Manatowate i byla także symbolem zgubionego Ego ze znaku Ryb. Pomyśl... ;-)
-
2010/04/04 19:31:14
to są jakieś jakkby syreny? ich śpiew przechowują kosy w ogrodzie... może tak, są gatunkiem zagrożonym, więc dobrze, że jest ktoś Gwiżdżący z Kosami, Twoje sny i tak są wszędzie, w małych supełkach lub dużych węzłach, wszędzie, mówię, wszędzie:)
-
2010/04/04 21:08:20
signe2: zwodnicze syreny, bo tak wyglądają z daleka gdy karmią małe manateenki. Tak, właśnie rozsupłałem jeden węzełek tego śnienia: ten szałas to był po prostu wielki ul, jeden z wielu w pasiece snów. Wannabee? hmm, może manatee zmieniona w królową albo odwrotnie? kto wie...kto wie... :-)