|
|
Blog > Komentarze do wpisu
88.Tłum Płacze w Poszukiwaniu Wspólnoty
Zbiorowy płacz tłumów jest rzekomo nowym zjawiskiem, na który brakuje nam jeszcze odpowiedniego słowa. Co powoduje takie tłumne łkanie i jaki użytek robią z tego spece od manipulowania naszymi emocjami? Publicysta Patrick West zastanawiał się nad tym fenomenem sześć lat temu w pamflecie pt “Wyraziście Widoczne Współczucie” (Conspicuos Compassion). .Podaję tutaj skróconą wersję recenzji w tułmaczeniu robota „Publiczne okazywanie współczucia - gdzie mamy 'Wyślij kwiatów do niedawno zmarłym osobistości, płacz w publicznych miejscach nad zgonem zabitych dzieci, noś czerwony nos dla głodującej Afryki"- jest sposobem tworzenia dobrego samopoczucia. "Wystawiamy na pokaz własne ego, informując innych jaka z nas głęboko uczuciowa osoba", mówi West. 'Chodzi o dobre samopoczucie, a nie o robienie dobra.” Inni publicyści oskarżyli autora o promocję tej dawnej brytyjskiej zasady „sztywnej górnej wargi” (stiff upper lip) i ukrywania przed innymi swoich prawdziwych uczuć. West cytuje liczne przykłady takich publicznych „emocji na pokaz” jak przy okazji śmierci księżny Diany, ale także publicznej nagonki i polowania na pedofilów (ostatnio wśród kleru) czy anty-wojennych demonstracji. West twierdzi, że coś się zmieniło w początkach lat 1990, bo np po masakrze 16 osób w Hungerford w 1987, nie było ani masowo składanych kwiatów, ani publicznych łez”. Moment zmiany pojawił się w 1996 po zabiciu 16 dzieci w Dunblane, gdy politycy głównych partii odwiedzili to szkockie miasto ' w celu złożenia ich oosobistych kondolencji'; i w 1997 kiedy Wielka Brytania wpadła w zbiorową histerię po śmierci Diany. W poszukiwaniu okazji do publicznego żalu i lania gorzkich łez, twierdzi West, media znajdują ciągle nowe ofiary i nawet zgon mało znanych ludzi, miernych polityków i trzeciorzędnych aktorów, sportowców i innych jest rozdmuchiwany przez media do narodowej tragedii. Istnieje już coś w rodzaju cynicznej konkurencji między politykami, kto będzie łkał głośniej i z większą przesadą. Tradycja jednominutowej ciszy (Titanic) zmieniła się w 3-(terror 9/11) ,a nawet 5-minut milczenia po morderstwie brytyjskiej uczennicy Milly Dowler. Tradycyjne jednodniowe żałoby publiczne zmieniono na trzy, a nawet tygodniowe okazje. Takie przesadne treny i żale wskazują, że stajemy się bardziej samolubni, a nie bardziej współczujący. Tłumy chcą zwracać na siebie uwagę i stąd to wieszanie pół-flag z kirem, czarnych opasek i demonstrowanie naszej zbiorowej empatii w poszukiwaniu poczucia jakiejś wspólnoty, którą zabił i wciąż zabija nasz materializm, upadek autorytetów i oziębła wirtualność internetu. Jakim społeczństwem staliśmy się, pytał West sześć lat temu, że potrzebujemy horrendalnej masowej śmierci, aby znaleźć więzy wspólnoty? Ano, właśnie. środa, 21 kwietnia 2010, antrim
TrackBack
Komentarze
2010/04/24 00:12:49
signe: niestety, coraz wyrazniej to widac w licznych reportach lokalnych, gdzie ludzie chwala sie jak sie pograzali w zalobie, ile swieczek palili i kiedy nazwa ulice im. Lecha K. W szkolach uczniowie ubierali sie w "odpowiednie stroje" niekoniecznie zalobne. Innzmi slowy - rozrywka dla pokazu.
Gość: nejmleska, public-gprs8757.centertel.pl
2010/06/23 17:49:19
Zgodziłabym się, gdyby nie to, że tłum płacze w poszukiwaniu nie tylko wspólnoty, ale też(lub nawet przede wszystkim) sensacji, zaspokojenia swojego ego. Takie "Wow, jestem na Starym Mieście już 8 godzinę, jaki jestem świetny" albo "Ty nie byłeś? Jaki z ciebie patriota??". Tłum był całkowicie otępiały, nie da się opisać ilości irracjonalnych zachowań, które tam widziałam, zaspokajając ciekawość, lub chcąc dotrzeć na uczelnie. Kompletny absurd, zbiorowa histeria.
2010/07/03 18:47:32
nejmleska: blox nie powiadamia mnie o nowych komentach, stąd spźniona reakcja, chociaż mogę się tylko zgodzić z Twoim komentarzem. Lud jak zawsze musi mieć "igrzyska" w tej lub innej formie. A zresztą "prawdziwe" łzy mogą płynąć także gdy się kraje cebulę. Masowa krajanie cebuli to żadna wspólnota, ale z odległej wyspz tak mi to z początku wyglądało. Dziękuję za wizytę. :-)
|
naprawdę, to chyba epoka post-emocjonalna, bo to wszystko nie tak, ale nie chcę myśleć o ludzkości, że tak chce...