<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>klechdy</title>
    <link>http://klechdy.blox.pl/html</link>
    <description>polszczyzna,poezja,komentarze z Anglii,opowiastki,bajki polityczne &#xD;
i łamańce wielojęzykowe</description>
    <lastBuildDate>Wed, 16 May 2012 00:27:05 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>110. Słowotwórczy neologizm  Słowackiego</title>
      <link>http://klechdy.blox.pl/2012/05/Slowotworczy-neologizm-Slowackiego.html</link>
      <description>Dwa dni temu ubolewałem, że nie mamy polskiego odpowiednika na afrykańskiego intruza "zombie". Czytając dziś Listy Słowackiego do jego ukochanej Mamy, ujrzałem ze zdumieniem, że nasz genialny wieszcz stworzył polskie słowo na określeenie zombie'go i nawet zastosował ten epitet do samego siebie. List pisał w 1835r, gdy to słowo jeszcze nie pojawiło w Europie, bo jego pierwsze ślady odnotowano dopiero pod koniec XIX wieku. Słowacki pisze: " Bez tego nieszczęsnego wydarzenia...byłbym wcale do rzeczy człowiekiem, nie lunatykiem, nie pośmiertno-chodzącym.Przebacz mi ,Mamo, to tworzenie wyrazów; są to drożdże, które po napisaniu tragedyji, osiadły w mojej głowie." Pośmiertno-chodzący jest ździebko za długi, ale skrót taki jak "śmiertchód" mógłby jednak zastąpić to voodootwór zombie. Chyba, że ktoś ma lepszy pomysł</description>
      <author>antrim@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Domyślne</category>
      <comments>http://klechdy.blox.pl/2012/05/Slowotworczy-neologizm-Slowackiego.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://klechdy.blox.pl/2012/05/Slowotworczy-neologizm-Slowackiego.html</guid>
      <pubDate>Wed, 16 May 2012 00:27:05 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>109. Zaskocz Znajomych...</title>
      <link>http://klechdy.blox.pl/2012/05/109-Zaskocz-Znajomych.html</link>
      <description>..i zmień się w zombie! Takie niegramatyczne zachęty pojawiają się masowo na webie, zwłaszcza na stronanch takich jak "ściągi", bo nastolatki mają pociąg do zombienia po utracie mlecznego uzębienia. Jak się odmienia ten rzeczownik z krainy voodoo? Zombie, zombiego, zombiemu, zombim? Ale zmień mnie w zombiego jakoś mi nie pasuje. Może w zombi'ego? Albo po polsku zmień mnie w upiora, chociaż nie każdy upiór to zombi. Poza tym w polszczyźnie jest "nocny upiór" i "dzienny upiór". Ten ostatni to żartobliwy żargon PRLu &amp;#8211; pranie w bloku mieszkaniowym. Ale pranie to też dwuznacznik, zwłaszcza w sub-kulturze blokowej: pranie po mordzie to nie to samo co pranie brudów. A publiczne pranie brudów może być naruszeniem dóbr osobistych, podczas gdy bycie zombinem nie jest. Czy często powtarzane, nudne rytuały publiczne nie grożą uczestnikom ewentualnej zmiany w zombiesów ku zaskoczeniu znajomych i nieznajomych? &#xD;
Warto się nad tym zastanowić, porównując kolejne zdjęcia sekty Smoła.&#xD;
Zombie to także komputer nawiedzony prze hakerów i ulegający ich rozkazom. Nieumarlak jest marnym synonimem, bo zombi to umarlak niby-żywy. Stan podobny to zombizmu można czasem dostrzec w niektórych narkomanach oraz w takich ludzkich automatach jak masowy morderca Anders Breivik. To tyle na temat zombizmu w XXI wieku oświecenia. ;-)</description>
      <author>antrim@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Domyślne</category>
      <comments>http://klechdy.blox.pl/2012/05/109-Zaskocz-Znajomych.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://klechdy.blox.pl/2012/05/109-Zaskocz-Znajomych.html</guid>
      <pubDate>Sun, 13 May 2012 12:00:21 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>108. Łumen, Kvina i Pieprzyk-Kreci Szpieg</title>
      <link>http://klechdy.blox.pl/2012/05/108-Lumen-Kvina-i-Pieprzyk-Kreci-Szpieg.html</link>
      <description>Uczeni odkryli właśnie, że dwujęzyczni ludzie dają sobie lepiej radę w hałasie wielu głosów.  Dlatego dla Wspólnoty Euro, choćby jeden drugi język, jest dziejową koniecznością. Tłumacz-robot pomaga mi ale trzeba wchodzić tam odważnie, aby zdobyć obce słowa do wzbogacania naszej polszczyzny i przekształcaania nas w biegłych poliglotów. Proste zdanie, jak " Moja kobieta uwiodła mnie pieprzykiem na policzku" daje mi wgląd w nazewnictwo takich ważnych pojęć jakimi są kobiety, uwodzenie i pieprzyki. Angielska łumen-woman nasuwa podejrzenie, że to słowo było dawno temu pisane womb-man, bo wymowa też jest łumen. Znaczenie byłoby wtedy człowiek z macicą, którą Grecy nazwają hystera, a stąd bierze się "histeryczka" co też. ściśle mówiąc jest wombman. Niemcy mówią Frau, Holendrzy vrouv co dało nam pożytecznie zabawne przezwisko fru-fru  dla fruwającej odmiany kobiet ,a tych jest wiele (gęś, kura, skowronek, słowik, gołębica itp)&#xD;
Skandynawskie kvinna, kvinde przeszło do Anglii jako queen (kuin) czyli królowa, a dla Greków to byla gyne, która spłodziła ginekologów. Uwodzenie dawniej było równoznaczne z porywaniem, separowaniem, wycofaniem z obiegu i stąd bierze się łacińskie "seductio", powtarzane w licznych językach jako sedjus. Z pieprzykiem tłumacz gugla ma wiele problemów, bo w angielskim to jest dwuznacznik: mole &amp;#8211; pieprzyk, kret. molo i szpieg. Na domiar złego nasze mole to ich ćma (moth).Modermarka- pieprzyk to w kilku językach "ślad matki", ale to raczej znamię przyrodzone.Jak wygląda pieprzyk na skórze Murzynek i Hindusek?</description>
      <author>antrim@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Domyślne</category>
      <comments>http://klechdy.blox.pl/2012/05/108-Lumen-Kvina-i-Pieprzyk-Kreci-Szpieg.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://klechdy.blox.pl/2012/05/108-Lumen-Kvina-i-Pieprzyk-Kreci-Szpieg.html</guid>
      <pubDate>Sun, 6 May 2012 00:50:53 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>107. Kiełkujące Kwiatki Euromowy</title>
      <link>http://klechdy.blox.pl/2012/04/107-Kielkujace-Kwiatki-Euromowy.html</link>
      <description>Wcześniej lub później Wspólnota Europejska będzie musiała ulepic sobie jakąś wspólną mowę, bo angielski ugrzęźnie beznadziejnie w bełkocie 23 oficjalnych języków. Mając pod reką googla z jego wieloma językami, zaczynam wyławiać słowa, które możemy wprowadzać przez tylne drzwi do tej euro Wieży Babel i powoli zachęcać euroludy, aby wlepiali je we własny język. Słowa pokazują swoje ukryte wdzięki, gdy ulepiam z nich takie cudaczne zdania jak np "moje organy zachowały się dziś jak pijana orkiestra strażacka",które wywołały stado wyjących dwuznaczników z chaszczy językowej dżungli. Polacy mają dwa rodzaje organów: jedne siedzą w ciele, drugie w kościele. Dla większość euro-języków organy to autorytety, czasem z dodatkiem "krajowe". Ich organiści grają na autorytetach. Dopiero "narządy" produkują odzew "organy".  Na strażaka ludy Euro mają lepsze nazwy niż my, takie jak wiadrogasicz, gasikawka, gasilski i pożarnik. Inne zdanie "grzyby wyglądają jak parasole, bo rosną w mokrych miejscach" , dało mi ciekawe warianty grzybów &amp;#8211; ciuperci, svampy, zaś parasol to deszczopomoc albo kiszobnik, ewentualnie paraplujka. Dobranoc, pchły na noc...:-)</description>
      <author>antrim@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Domyślne</category>
      <comments>http://klechdy.blox.pl/2012/04/107-Kielkujace-Kwiatki-Euromowy.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://klechdy.blox.pl/2012/04/107-Kielkujace-Kwiatki-Euromowy.html</guid>
      <pubDate>Wed, 25 Apr 2012 00:39:08 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>106. Wilcze Doły Językowe</title>
      <link>http://klechdy.blox.pl/2012/04/106-Wilcze-Doly-Jezykowe.html</link>
      <description>Na ulicach Londynu często widzę napis w pobliżu szkoły dla małych dzieci: CHILDREN DEAD SLOW.  Gdy zetknąłem się z tym napisem po raz pierwszy, jako świeżo upieczony uciekinier z Polski ze słabą znajomością angielskiego, zwolniłem kroku z szacunku dla martwych dzieci. Dużo później uświadomiono mnie, że tubylcy mają  wiele takich dziwacznych zwrotów mowy, jak "dead slow", które ostrzega kierowców rozpędzonych pojazdów, aby jechali z "martwą  powolnością" czyli "pełznij jak ślimak" W angielskim nawet drobna zmiana szyku słów daje nam zupełnie inną treść. "Dead slow children" w tłumaczeniu gugla znaczy "martwe powolne dzieci", natomiast oryginalny tekst wyjaśnia, że tu chodzi o "dzieci żyją wolno". :-o Hmm, wolno-powolno na jedno wychodzi, ale jak z martwego robi się życie, tego nie wiem. Czesi też mają kłopot z tłumaczeniem tego ostrzeżenia, bo im wychodzi albo  na "nizky vykon deti" &amp;#8211; "niska wydajność dzieci" albo "děti mrtve pomalu" &amp;#8211; "dzieci nieżywe pomalutku". W taki to sposób widoczna troska o bezpieczeństwo dziatek ginie w makabrze tłumaczeń.</description>
      <author>antrim@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Domyślne</category>
      <comments>http://klechdy.blox.pl/2012/04/106-Wilcze-Doly-Jezykowe.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://klechdy.blox.pl/2012/04/106-Wilcze-Doly-Jezykowe.html</guid>
      <pubDate>Mon, 23 Apr 2012 14:16:51 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>105. Stare Definicje w Nowej Szacie -2</title>
      <link>http://klechdy.blox.pl/2012/04/105-Stare-Definicje-w-Nowej-Szacie-2.html</link>
      <description>BOCIAN: długonoga, długoszyjna i długodzioba ptasia reinkarnacja  seksuologa, który ubrdał sobie, że ludzie budują mu gniazda na dachu jako zapłatę za transport noworodków.&#xD;
&#xD;
&#xD;
ŻABA: przebieraniec z rodziny płazów, który w dziobie bociana udaje ludzkie niemowlę, zmuszając ptaka do wrzucenia go przez komin do chałupy, skąd wraca do stawu i rechocze w złośliwym ubawie.&#xD;
&#xD;
&#xD;
KOMIN: czarna dziura, z której często wyskakują żaby, udające noworodków.</description>
      <author>antrim@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Domyślne</category>
      <guid>http://klechdy.blox.pl/2012/04/105-Stare-Definicje-w-Nowej-Szacie-2.html</guid>
      <pubDate>Mon, 23 Apr 2012 13:30:36 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


