polszczyzna,poezja,komentarze z Anglii,opowiastki,bajki polityczne i łamańce wielojęzykowe

Wpisy z tagiem: pijawki

środa, 21 grudnia 2011
99. Powrót Pijawek i Cyrulików?
Nie chce mi się czasem wierzyć w to, co wyczytuję we wszechwiedzących wikipediach. Dla pewności porównuję teksty w tych językach, które znam lub potrafię odczytać. Niestety, jednym z wielu problemów wikipedii jest to, że piszący mają swoje fachowe, kulturowe i osobiste uprzedzenia. Celnym przykładem jest tutaj sprawa wympirycznych krwiopijców znanych w medycynie od zarania cywilizacji jako pijawki, po angielsku "leech". W 18-19 wieku, "leech" był popularnym synonimem "lekarza", który często-gęsto kazał pacjenta pokryć od stóp do głów tymi oślizgłymi, czarnymi ohydami. Popyt na Hirudo officinalis (naukowa nazwa pijawki) był tak ogromny, że pijawki były przez jakiś czas zagrożone wymarciem. Stosowanie pijawek było polecane przez doktorów, ale zabieg był zwykle wykonywany przez fryzjerów-cyrulików, a także przez znachorów i kuglarzy. Nic dziwnego, że chociaż to krwawienie pacjenta dawało czasem pożądane rezultaty, dużo częściej ofiary pijawek umierały, zwłaszcza gdy upuszczanie krwi w dużych ilościach było w ich schorzeniach równoznaczne z uśmiercaniem przez ignorancję. W mojej młodości słyszałem często o stosowaniu pijawek, bo przedwojenna medycyna w Polsce nie zawsze dotrzymywała kroku zachodnim postępom w leczeniu, zwlaszcza tam gdzie zabobony, średniowieczne znachorstwo i bieda były główną przeszkodą do wprowadzania najnowszych metod leczenia. Pozbawione ludzkiej krwi jako pożywienia przez ostatnie stulecie, pijawki stały się nagle ponownie popularne kilka lat temu, gdy naukowcy odkryli że hirudyna wydzielana z gruczołów ślinowych zwalcza tworzenie się skrzepów po operacjach, oparzeniach, ranach, a także działa w kilkunastu schorzeniach. Sterylne krwiopijce w słoikach pojawią się pewnie lada moment na półkach aptek, a nawet supermarketów i będziecie wszycy mogli się odkrwawiać w towarzyskich przychodniach hirudoterapii. Mnie tam nie będzie, bo robię awantury ilekroć doktór próbuje ukraść moją krew i pozbawiać mnie tych czerwonych ciałek, dzięki którym wyglądam na żywego człowieka, a nie na dziennegoupiora. :-)