polszczyzna,poezja,komentarze z Anglii,opowiastki,bajki polityczne i łamańce wielojęzykowe

Wpisy z tagiem: kos

sobota, 03 kwietnia 2010
86. Kosy i Liza Gwiżdżą w Naszym Ogrodzie
Dziś, po raz pierwszy w tym roku, usłyszałem kosa, pogwizdującego próbnie w naszych blokowych ogrodach. Gwizdanie to sygnał wiosny, która też gwiżdże niecierpliwie, stojąc na mokrym i zimnym progu, dopóki to wredne “globalne ocieplenie” nie wyniesie się w kraje Inuitów. Oni lubią śnieg, my tylko w sezonie. A sezon minął i teraz czas na powrót wiosny. Samiec gwiżdże wieczorową porą , jak dziś właśnie, aby dać rywalom znać, że w zasięgu jego gwizdania żaden inny samiec nie ma praw właściciela i będzie bezwzględnie ścigany i przepędzony na cztery wiatry aż hen! do Kosowa.  Nie wiem czy nasze ludzkie gwizdanie to też jakaś starodawna pamięć terytorialnych praw, ale to całkiem możliwe i niewykluczone. Stałem w oknie i zagwizdałem niewidocznemu kosowi moją melodię. Słuchał prze chwilę, a potem próbował mnie naśladować, ale mu nie wyszło. Co nie znaczy, że odleci emigracyjnie do ogrodu sąsiadów. On raczej gwiżdże sobie na moje gwizdanie, bo on ma inną melodię. Ja, oczywiście, gwizdałem arię Stefana ze Strasznego Dworu – mój terytorialny gwizd.  Liza Minelli wygłupia się tutaj po swojemu i wrzaskliwie, ale to dla Waszego entertejnu. W polskiej gwarze “gwizdnąć” znaczy “kraść” – jak mówi przysłowie: "nie gwiżdż koło domu, bo nagwiżdżesz komu". Czy Wesołego Alleluja da się gwizdnąć?